Krzysztof Rubak, Wałbrzych, Piłsudskiego 39

Szacuje się, że dzielnica Nowe Miasto, w której otworzyliśmy nową placówkę – to potencjał około 10 000 mieszkańców. Decydujący wpływ na wybór tej lokalizacji miało bezpośrednie sąsiedztwo centrum Wałbrzycha - wałbrzyski Rynek i Ratusz zlokalizowane są około 1,5 km od biura agenta. W okolicy jest wiele obiektów sportowych i szkół oraz szpital. Nie bez znaczenia był również fakt, że agent już od kilkunastu lat prowadzi swoją działalność na tym właśnie terenie.

Zapraszamy na rozmowę  Michała Gronia - Koordynatora ds. Sieci Placówek Agent 2.0 z agentem Krzysztofem Rubakiem.

Co zadecydowało o tym, że otworzyłeś placówkę w standardzie Agent 2.0?
Zdecydowała na pewno wizja przyszłościowa spółki. Jasno określona strategia odnosząca się do tego, że dziś klient chce być obsługiwany przede wszystkim w siedzibie przedsiębiorcy. Z drugiej strony – ciężko dzisiaj znaleźć firmę, która osobie mającej pomysł na biznes oferuje kompleksowe, wystandaryzowane wyposażenie biura oraz zaplecze marketingowe… zupełnie za darmo. Ciężko jest z takiej oferty nie skorzystać. Naturalnie nie bez znaczenia jest fakt, że prowadzenie agencji terenowej z już solidnie wdrożonym pracownikiem, daje komfort obsługi klientów, którzy są przyzwyczajeni do spotkań w ich siedzibie – tutaj nic się nie zmienia.

W jaki sposób szukałeś lokalu na biuro?
Priorytetem było znalezienie lokalu tożsamego z obszarem mojego działania. Kilkunastoletnie budowanie rynku klientów oraz zaoferowanie im dodatkowej możliwości załatwiania swoich spraw w zlokalizowanym po sąsiedztwie biurze, to ugruntowanie mojej pozycji w tej właśnie dzielnicy Wałbrzycha. Samo poszukiwanie lokalu, nie były mocno wyczerpujące, choć nie był to pierwszy lokal do którego się przymierzałem. Ostatecznie wybrane miejsce spełniło wszystkie moje oczekiwania. Po pierwsze znajduje się w dzielnicy, na której mi właśnie zależało. Lokal stał pusty, lokalizacja, kształt i wielkość lokalu w 100% mi odpowiadały - zacząłem szukać kontaktu do właściciela i finalnie udało się dojść do porozumienia.

Co cenisz sobie w pracy w tym nowym standardzie?
Przede wszystkim kwestie wizerunkowe – profesjonalnie zaaranżowane i wyposażone wnętrze, dobrze widoczne elementy oznakowania marketingowego. Po drugie, wygoda. Mam dostęp do wszystkich materiałów, które są mi potrzebne do profesjonalnej obsługi klienta: ulotki, gadżety, czy chociażby drukarka i komputer oraz terminal do kart płatniczych, których nie muszę nosić ze sobą do klienta. W końcu sam standard obsługi klienta, w który zostaliśmy wdrożeni jeszcze przed otwarciem biura – daje dużo większą swobodę w kontakcie z nowym klientem oraz poczucie, że zarówno nowy jak i dotychczasowy klient, zostanie obsłużony w profesjonalny sposób.

Co będzie dla Ciebie największym wyzwaniem w roku 2019?
Liczę na to, że obsługa klienta w nowej placówce przyczyni się do rozwoju portfela klientów i w ciągu roku pozwoli mi „przeskoczyć” o jeden segment wyżej na ścieżce kariery. Liczę również na to, że nowe biuro na dobre przyjmie się w tak znaczącej lokalizacji, jaką jest wałbrzyskie Nowe Miasto. Co na pewno mi w tym pomoże? Wykorzystanie jak najszerszej palety produktów oferowanych w ramach Grupy PZU. Chciałbym, aby nasi klienci widzieli w nas ekspertów, nie tylko od ubezpieczeń majątkowych, ale również życiowych, inwestycyjnych itp.

Co doradziłbyś agentom, którzy zastanawiają się nad otwarciem biura w standardzie Agent 2.0?
Mniej zastanawiania, więcej działania. Każdemu polecam pracę w biurze. Agent z teczką chyba powoli odchodzi już w zapomnienie, a tak jak wspomniałem wcześniej – własne biuro nie zamyka możliwości dalszej obsługi klientów w ich siedzibie, mieszkaniu, domu. Ważne, żeby mieć pomysł na lokalizację oraz wsparcie, które w sposób obiektywny pozwoli oszacować biznesowe uzasadnienie tej lokalizacji, a myślę, że każdy kierownik sprzedaży wesprze agenta w takim temacie.

Galeria zdjęć

Krystian Markiel

Kierownik Sprzedaży Agentów Wyłącznych

Samo otwarcie agencji to proces, który dopracowywany był już od momentu zgłoszenia placówki do konkursu „Jasne, że własne”. W przygotowanie „scenariusza” zaangażowana była cała rodzina, pojawiało się wiele koncepcji, pomysłów, a cały związany z tym entuzjazm dało się wyczuć już podczas samego oficjalnego otwarcia. Wielu gości, przebieg otwarcia… wszystko to pokazało z jak ważnym (zarówno dla agenta jak i zespołu sprzedaży, czy zaproszonych gości) wydarzeniem mieliśmy do czynienia. Dla mnie – poza kilkunastoletnim doświadczeniem – najważniejszymi cechami Krzysztofa są pomysł na biznes i dbałość o każdego klienta. Portfel jego klientów to przekrój pełnej palety ubezpieczeniowej – choć przede wszystkim widzę w nim prawdziwego eksperta w zakresie obsługi ubezpieczeniowej wspólnot mieszkaniowych. Wśród jego klientów są znane w społeczności wałbrzyskiej nazwiska.